Oczko mu się odlepiło. Temu misiu. Czyli Kicia Kocia.

Do niedawna Kicia Kocia zupełnie z niczym mi się nie kojarzyła. Kiedy zostałam poproszona o jej uszycie to nawet nie wiedziałam jak ona wygląda. Kiedy zobaczyłam przesłane mi obrazki to jedyne co mi do głowy przyszło to bareizm „Oczko mu się odlepiło. Temu misiu” . Totalny odlot. Wielkie oczy a reszt taka … nie wiadomo jaka czyli kot z twarzy podobny zupełnie do nikogo ;) .

Początki były miłe

Naszkicowanie go zajęło tylko chwilę i wszystko wskazywało na to, iż zlecenie to zostanie wykonane w tempie błyskawicznym. Był oczywiście w tym wszystkim jeden malutki szkopuł, należło uszyć aż 6 sztuk tych kociaków. Ja mam niestety tą wadę, że nie lubię powtarzalości. A wszystkie miały mieć nawet ten sam kolor sukienki. Ale co tam …

No to zaczęły się schody

Złośliwy los sprawił jednak, że rozchorowała mi się dwójka dzieci, potem ja, do tego trwał remont, padł mi komputer, panie narzekały na brak kontaktu i ogólnie przestało być miło.

Ale uszyłam je. Wszystkie trafiły do docelowych miejsc przed Mikołajkami. Mam nadzieję, że to już finisz tej całej histori.

Ale przyznam się szczerze, że faktycznie wydaje mi się, że to perfekcyjny prezent dla takich 2-3 letnich dzieci. Bardzo fajny pomysł

10 comments on “Oczko mu się odlepiło. Temu misiu. Czyli Kicia Kocia.

  1. Ojeju, jakie cudo! Masz ogromny talent, zazdroszczę! Na pewno będę Cię odwiedzać! Zapraszam do mnie na nowego bloga vet.blog.pl :)

Odpowiedz na „goshaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *