Monster High i tutu

Pomysł na tutu pojawił się dość niespodziewanie. Pewnego dnia zobaczyłam słodziutką piżamkę z Mothercare i strasznie chciałam ja kupić mojej córeczce. Okazało się jednak, iż jej cena jest totalnie abstrakcyjna. Stwierdziłam, ze taniej będzie kupić nawet bardzo dobrej jakości piżamkę i doszyć tutu. Wyszło jednak na jaw, że bardziej zależy mi na samym tutu niż na całej reszcie. I tak uszyłam swoje pierwsze tutu, na urodziny mojej kochanej Stefci. A potem lawina ruszyła. Ze wszystkich moich pomysłów, najbardziej trafnym okazała się seria z Monster High. Jak wpadłam na ten pomysł już niestety nie pamiętam, ale małym dziewczynkom to połączenie mrocznej czerni ze słodkim różem i posępnym fioletem bardzo przypadło do gustu. I teraz zmieniają się tylko proporcje kolorystyczne. Bo przecież dwie przyjaciólki nie mogą mieć identycznych tutu, musza się one miedzy sobą różnić, choćby nieznacznie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *