Mundial 2014, czyli jak zaprzyjaźnić się z ospą wietrzną

Mundialowe rozgrywki mięliśmy śledzić wraz z przyjaciółmi wdychając jod nad naszym polskim morzem. Ale niestety zarówno Stefa jak i Antek podłapali wiatrówkę. Zatem będziemy oglądali mecze u nas w domu. Ja jestem przygotowana do Mundialu, uszyłam taką oto tutu w kolorach gospodarza

  

Jeśli chodzi o wiatrówkę to byłam bardzo zdziwiona, w przychodni nie zostaliśmy skierowani do żadnej izolatki, ani nie byliśmy przyjęci bez kolejki tylko grzecznie siedzieliśmy w poczekalni. Za moich czasów było inaczej ;-)  . Ale teraz to pewnie nawet w przychodniach nie ma izolatek, a może taka izolacja faktycznie nie miała większego sensu. No nie wiem. Tak czy inaczej Mundial 2014 już będzie mi się kojarzył z wiatrówką. Ale jest jeden wielki plus tego wszystkiego, Antek będzie mógł oglądać mecze po nocach a następnie w ciągu dnia je sobie odsypiać. Czyli nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło  ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *