Gdy sytuacja nas przerasta, czyli wyprawa na imprezę z dwójka dzieci w tle ;)

Miało być tak : odstawiam dzieci do mojej mamy i idę na imprezę urodzinową do kolegi. Tak miało być a wyszło zupełnie inaczej. Po kolejnej uwadze mojego syna, co muszę jeszcze wziąć na zaledwie jedną noc, którą dzieci mają spędzić poza domem poddałam się. Stały już przede mną dwie pełne torby, a nie miałam jeszcze spakowanych rzeczy dla siebie. OK, należało się do tego przygotować trochę wcześniej. Chyba pierwszy raz wywiesiłam białą flagę, nie dam rady. Oliwy do ognia dolała Stefa, która stwierdziła, że cienie do powiek mamy muszą być sproszkowaną czekoladą. Kiedy ją zobaczyłam buziaczek w środku, twarzyczka oraz do tej pory różowy dresik były w kolorze brązowym. Super, super. Odpuszczam sobie. 

A tak wyglądała kartka-laurka dla Seby ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *