Kilka historii ze spotkania rodzinnego.

Tym razem będzie o rozmowach towarzyskich. W czasie przedstawiania sobie osób gospodarz przedstawiając mojego męża powiedział  ”a to mój brat cioteczny”. Byłam szczerze zdziwiona bo przecież w obecnych czasach głównie posługujemy się określeniami: kuzyn, kuzynka, a nie brat cioteczny czy wujeczny. Podzieliłam się swoim spostrzeżeniem z pozostałymi osobami, które także przytaknęły, iż faktycznie tak jest. Wszyscy uznali, że kiedyś było milej, kiedy mięliśmy tyle sióstr i braci ciotecznych czy wujecznych (choć u mojego męża w rodzinie używali tylko sformułowania rodzeństwo cioteczne). A teraz co? Kuzyn, kuzynka. Jakoś bardziej oficjalnie. Czy to kwestia naszego wieku czy mody na takie określenia?

O wierze w możliwości dzieci. Po opowiedzeniu historii o tym jak nie mogłam uwierzyć, kiedy mój syn zajął III miejsce w zawodach narciarskich, w zamian otrzymałam inną historie z dzieciństwa jednego z gości. Mama z córką brały udział w konkursie na temat wzajemnej wiedzy. Jedno z pytań było o ulubiony kolor mamy. Dziewczynka bez wahania odpowiedziała, że czarny. A mama, że niebieski. Oczywiście panie konkursu nie wygrały, a na pytanie córki dlaczego mama udzieliła fałszywej odpowiedzi, ta stwierdziła, że była pewna, iż córka nie będzie znała odpowiedzi dlatego podała ulubiony kolor córki. No i faktycznie gdyby mama uwierzyła w swoje dziecko i podała prawdziwą odpowiedź miałyby szansę na wygraną.

Jak zostać ulubioną ciocią prawie dwuletniego chłopca? To proste należy usiąść przy stole na wysokości patery z ciastami ;) .

Moja chrześnica w tym roku będzie miała wesele. Stwierdzenie wydaje się trywialne. Ale, ale… Mojemu rozmówcy zapalają się wszystkie czerwone lampki. Pada pytanie ile mam właściwie lat. Udzielam pokrętnej odpowiedzi. Asię podawałam do chrztu gdy miałam 15 lat, Młoda obchodziła osiemnastkę gdy byłam w ciąży z Antkiem. No gdyby szanowny rozmówca znał wiek mojego syna wszystko byłoby jasne. Ale nie może zadać pytania o wiek Młodego, gdyż jest na tyle bliska rodziną, że wyszedłby na ignoranta (jak może nie wiedzieć ile lat ma mój syn ?). Mój wiek pozostaje dla niego tajemnicą. To tylko taka zabawa, nie wstydzę się tego ile mam lat. Bez zażenowania mogę napisać, że tylko 39.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *