Czym prościej tym lepiej, czyli wspaniałe scenografie i kostiumy w Tetrze Wielkim w Łodzi.

W latach 60-tych z Warszawy do Łodzi jeździły specjalne pociągi, które zabierały publiczność ze stolicy do Łodzi na przedstawienia. Teatr Wielki posiadał najnowocześniejszą scenę w Polsce. Jak jest teraz? Teraz wiem tylko tyle, że do łódzkich przedstawień tworzone są najpiękniejsze scenografie na świecie. Pomysły, które możemy zobaczyć w „Cyruliku Sewilskim” starczyłyby na dwa różne przedstawienia, z których i tak wyszlibyśmy z zapartym tchem. Piękna scenografia i cudowne spójne z otoczeniem kostiumy. Zabawa symbolami oraz kolory, kolory i jeszcze raz kolory. A całą ucztę dla zmysłu wzroku zawdzięczamy pani Dianie Marszałek i Juli Skrzyneckiej, które widać świetnie się dogadują tworząc zgrany tandem . Materiały na strojach cudne, aż chciało się wejść na scenę i ich dotknąć , a konstrukcje na głowach !!! Rewelacja!!! Ale to już trzeba zobaczyć samemu na przedstawieniu.

Myślałam, że wszystko to stworzone jest aby przyciągnąć młodego widza, jakie było moje zaskoczenie gdy wychodząc z przedstawienia usłyszałam opinie kilku pań zbliżonych wiekiem do siedemdziesiątki, że tak dobrej scenografii już dawno nie widziały. Czyli podoba się bez względu na wiek.

Ponieważ na muzyce kompletnie się nie znam, napisze Wam tylko co zachwyciło moje amatorskie ucho, były to dwie panie:  Bernadetta Grabias w roli Rosiny i Patrycja Krzeszowska w roli Berty.

Popłakałam się ze śmiechu, napatrzyłam na cudne kolorki i ukoiłam moje uszy znanymi ariami, ogólnie wyjście uznaję za udane.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *