Wielki test łusek gryki

Dzisiaj odbył się wielki test wypełniacza do moich zabawek. Trochę bałam się jego wyniku. Od tego zależało czy szycie przytulanek nadal będzie wyglądało tak samo czy będę zmuszona do wprowadzenia kilku zmian. Obecnie w standardzie zabawki wypełniane są łuską z gryki, do łapek w większości modeli wypełniacz wsypywany jest bezpośrednio, jednak w przypadku białych elementów dodatkowo wszywany jest woreczek, który zabezpiecza zabawkę przed pyleniem się w wyniku kruszenia tworzywa. Wszystkie brzuszki mają wszyte woreczki kryjące łuskę.

Przebieg eksperymentu          

 1. Łuskę ukryłam w kawałku białej bawełny.

 

2. Zawiązaną w bawełnę łuskę poddałam silnemu gnieceniu.        

3. Wrzuciłam do wody z mydłem o temperaturze 60 st C.

3. Pozostawiłam w wodzie na 2 godziny              

4. Wyjęłam i pozostawiłam do wyschnięcia.

Wnioski.

1. Wśród łusek w wyniku silnego ugniatania można zauważyć pojawienie się odrobiny rozdrobnionych kawałków. Zatrzymywane są one jednak przez bawełnę. Wszycie zatem podwójnego woreczka dostatecznie zabezpiecza przed ewentualnym wydostawaniem się drobinek.

2. Woda, którą zalano łuskę nie barwi się. Jednak ze względu na wykorzystanie do szycia przytulaków kolorowej bawełny sugeruję pranie w temperaturze około 40 st C    

3. Bawełniana szmatka pozostaje biała. 

4. Po wysuszeniu sama łuska nie traci swoich właściwości, nadal pięknie szeleści

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *