Kilka słów o radości i nowinkach prosto z mojej wytwórni.

Szaleję z radości: będę ciocią, będę ciocią. Nie to żebym ciocią już nie była, ale niesłychanie cieszy mnie pojawienie się kolejnego maleństwa w rodzinie czy też u znajomych. Szykuje się zatem w rodzinie święto. Tradycją stają się już nasze domowe zakłady o płeć potomka. Do tej pory zawsze obstawialiśmy jednomyślnie, ale żeby było zabawniej jedno z nas odgrywało rolę przegranego, bo przecież ktoś musiał zapłacić za dobrą kolację, czy inny przedmiot zakładu ;). Teraz też obstawiamy jednogłośnie. Jak nic będzie dziewczynka. A zatem dla malutkiej dziewczynki malutkie tutu. Wygodne, przypinane na zatrzaski (umieszczone z boku ) do body. Łatwe do zdjęcia bo odwiązywane. Do tego wypróbowałam wreszcie nowy sposób mocowania tiulu. I subiektywnie rzecz ujmując uważam, że jest on boski. Musze go jeszcze sprawdzić na większej tutu i koniecznie nie w kolorze różowym. Na zdjęciu tutu zamocowane jest do body mojej kochanej córeczki, ale myślę, że im mniejsze tym bardziej słodkie. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *