Jak wielkanocny bałwan figla nam spłatał

Na aukcji, na której zbieramy środki na oczko Michałka pojawiła się moja czapeczka z uszkami zajączka.

Może nie będę skromna, ale jest ona naprawdę urocza. Pamiętam, że wykonałam ją z włóczki przeznaczonej specjalnie dla dzieci, tylko różowe wnętrza uszu wykonane są ze zwykłego akrylu. Nie powstała ona w tym roku lecz w zeszłym, dla mojej kochanej córeczki. Dlaczego Stefcia jej nie nosiła ? To proste, w zeszłym roku na Święta Wielkanocne spadł śnieg (przynajmniej u nas) no i zrezygnowaliśmy z pomysłu zakładania jej takiego cuda na rzecz czapki z nausznikami .

A tak wyglądały u nas Święta Wielkanocne ;) w zeszłym roku . To Antek na świątecznym spacerze.

W tym roku czapeczka miała trafić na Allegro, no ale trafiła na aukcję charytatywną.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *