Chyba mnie nie zachwyca…

No i powstał kot. Ale pomimo licznych przeróbek nadal nie jest on moim ulubieńcem. Antek twierdzi, że niebieska mucha zamiast pomarańczowej byłaby lepsza. Ale to nie to. Jakaś taka pokraka z tego kota. Zmieniałam mu już pyszczek (a raczej zupełnie się go pozbyłam), zmieniłam rozstaw oczek, ich kolor.  Ale nadal to nie to. Chyba sama forma mi jakoś mi nie odpowiada. No nie wiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *