Ladies in red- The end

Są dwie tutu. Jedna dla Mamy (lub jak ktoś woli starszej Siostry) druga dla maluszka. Pozytywnie nastrajające i ogniste. Szkoda, że nie mam manekinów, na których mogłabym je sobie wyeksponować. No cóż przygoda była, ale się skończyła. Czas na nowe wyzwania. 

Za 3 tygodnie są urodziny mojego Synalka. Czas się wziąć za zaproszenia. Motyw przewodni UFO.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *