Podwójne życie niebieskiego misia.

No i stało się mój syn wypatrzył zdjęcie swojego misia w tutu i stwierdził, że góra misia jest jego, ale na dole miś ma tą obrzydliwą, wstrętna spódniczkę mamy. Dziecko prawdę Ci powie. Mama pozachwycała się swoją pracą a ukochany syn podsumował ja jednym zdaniem. Na pocieszenie mogę sobie napisać, że są gusta i guściki.

Zdobyłam czerwony tiul, podobno bardzo dobry, angielski. Czy to rozbudzi jakieś arystokratyczne ciągotki mojej drogiej bratowej? Drżę z niepokoju. Może jednak chińszczyzna byłaby lepsza  ;-).

Nie opuściłam oczywiście sklepu tylko z tiulem. Dałam się jeszcze skusić na cudnej urody grubą bawełnę na torebkę. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *