Proszę Państwa oto Miś…

A raczej pani misiowa. Jest troszeczkę opuchnięta gdyż przeszła dzisiaj operację plastyczną lewej strony pyszczka. Postanowiłyśmy ze Stefanką poprawić Feli humor.  

A ponieważ przez długi czas po głowie chodził mi pomysł uszycia tutu z koła uznałam, iż nadszedł moment próby. Wersja z założenia miała być skromna- tylko trzy warstwy tiulu. Skromna, ale za to różowa i wykończona tak jak powinna być wykończona, każda piękna kreacja. Standardowo gumkę w pasie ukryłam pod satynową wstążeczką. Tak wygląda tutu Feli.

A tak Fela w swoim nowym ciuszku.  ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *